W sercU wc!ąż gra ta sama mUzyka...
TrOche śc!szOna,
Ale słyszalna...
C!emnOść Ogarn!ająca św!at..
PO śrOdkU ja,
Ja ta samOtna...
C!emnOść w sercU jest mOcn!ejsza,
S!ln!ejsza...
K!erUje ! zwyc!ęża....
W tym mrOkU stOje sama....
POmOcnych dłOn! mnÓstwO....
Gdy ja wyc!ągam ręke pO pOmoc,
Wszystk!e zn!kają...
! gdz!e tU sens????
Gdz!e ta "m!łOść"????
Gdz!e dObrOć,
K!erUjąca tym św!atem???
Gdz!e sens ! chęć życ!a???
Nadal n!e ma mOjegO An!Oła StrÓża,
Na pOdUszce są ślady jegO p!Ór,
Ale n!estety ja GO n!e w!dz!ałam...
A w!ęc prOszę C!ę An!ele...
Przyjdź,
POdaj ręke,
! pOw!edz, że kOchasz...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
no no fajny bloduś :)
Prześlij komentarz