środa, 13 lutego 2008

W jednej ram!e z samoOotnoOośc!ą....

N!emal zawsze jestem taka straszn!e samOtna.
Z b!jącym szybkO sercem.
Z przysp!eszOnym n!e w!adOmO czemU tętnem.
- tO taka samOtnOść, w ktÓrej s!ę tęskn!.

SamOtnOść Uczy mn!e ObserwOwać.
N!e pOzwalam jej Odejść
A gdy chcę dać kOmUś swOją ObecnOść,
TO chOwam SamOtnOść w k!eszeń
! zOstaw!am ją na pÓźn!ej.
! trochę wtedy za n!ą tęskn!ę.

LUb!ę być samOtna.
MOże tO n!e wypada czasam!,
Ale k!edy chcę tO wyłączam s!ę dla św!ata.
- przestaję !stn!eć dla !nnych, chOć by tego chc!el!.

 Wedy um!em z a u w a ż a ć.
- w SamOtnOści mÓj Umysł pOs!ada w!elk!e mOżl!wOśc!.

Brak komentarzy: