wtorek, 26 lutego 2008

Zwykły, a jednak nadzwyczajny....

Wydawał s!ę zwykłym dn!em...
BUdz!k zadzwOn!ł jak zawsze O 6....
N!c jej n!e zastanaw!ałO....
Jest nOrmalną dz!ewczyną,
Żyje w nOrmalnym
(przynajmn!ej tak s!ę wydaje)
św!ec!e....
Ma przyjac!Ół, rOdz!ne...
Każdy dz!eń zaczyna spOkOjn!e...
Jednak ten był bardzO nerwOwy
Od samegO pOczątkU....
Wyszła dO szkOły...
Tam krzyk, nerwy, stres....
Sama n!e w!edz!ała cO s!ę z n!ą dz!eje.
WydawałO jej s!e tam ObcO....
N!e w!edz!ała cO mÓw!ć, rOb!ć.
CzUła s!ę tam n!echc!ana....
Chc!ała bardzO wrÓc!ć dO dOmU...
WrÓc!ła...
Tam zastała pUstke....
! cO dalej????
Mn!e też tO c!ekaw!....
Jeden dz!eń zm!en!ł wszystkO...
DO OkOła pełnO lUdz!,
A Ona nadal taka samOtna....

Brak komentarzy: