poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Brak weny=(

Dz!s!aj nagle wymyśl!łam C!eb!e
TwOje !m!ę zadźw!ęczałO we mn!e
ChOć tyle !nnych jest
Wc!ąż słyszę jegO dźw!ęk

DO mn!e mÓw najłagOdn!ej
Jak tylkO Ty pOtraf!sz
I pOdaj rękę spłOszOną
Szczęśc!em nagłym

Dla C!eb!e Usta mOje
! c!epłO mO!ch dłOn!
A pOtem przyjdą nOce
Jak psy w!erne pOd nasz dOm

Jaką drOgę, wyb!erzemy razem
SpłOną wieczÓr,
W hOryzOnc!e gw!azdOm
Ta gw!azda św!ec! znÓw
Na jedną z naszych drÓg

W Oczy patrz najłagOdn!ej
Jak tylkO Ty pOtraf!sz
! całUj warg!
SpłÓszOne szczęśc!em nagłym

PuUustkaaa.....

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Oj As!Ulka TOje nOc!e też są śl!czne :* a z tym czUwan!em tO n!e w!em,jak S!wa... =\ bO dz!s!aj cOś małO rOzmOwna była...