poniedziałek, 23 lutego 2009

Jestem tylkO mar!Onetką W nędznym teatrze życ!a...

DawnO mn!e tU n!e był
Nawet bardzO dawnO....
Ale tO przez brak czasU ! chyba trOche len!stwO...

Ostatn!O znOwU zaczełam s!e gUb!ć w tym teatrze...
Brak m! jak!ejkOlw!ek mOtywacj!,
! czasam! wydaje m! s!e,
Że brak m! kOgOś,
KtO mna sterUje,
BO pOpełn!am za dUżO błędÓw...

M!łOść...-hmm...
CÓż tO tak!egO?
Czasam! mam wrażen!e że chc!ałabym m!eć kOgOś,
Ale czasam! tak chOlern!e chce być sama...
WszystkO s!e p!epszy...
MOje życ!e tO jedna w!elka n!ew!adOma.
CzęstO zaskakUje sama s!eb!e.
Wydaje m! s!e
Że na s!łę prÓbUje s!e uszczęśl!w!ć.
TO zabrzm! jak wyrzUt p!ęćdz!es!ęc!Olatk!,
AL en!e czUje s!e atrakcyjn!e...

Mam wrażen!e że mÓj An!Ołek czeka na mn!e na gÓrze.
Że pOstanOw!ł mn!e zastaw!ć,
BO n!e mÓgł jUż patrzeć jak wszystkO n!szcze...
Ale ja w n!egO nadal w!erze ! nadal szUkam....

Brak komentarzy: