Anitka miała 2 latka...
Połowe swojego życia chorowala na białaczke...
Miała dopiero 2 lata...
Czym zawinila?
Nie zdarzyla jeszcze zobaczyc czym jest zycie,
A mUsiała je oddać...
Bóg wiedzial co robi?
Z pewnoscia nie popelnil błędu...
Gdy sie o tym dowiedzialam,
zastanawialam sie czy nie mogl umrzec ktos inny....
Ktos kto by juz poznal zycie...
Jednak ta mysl przerwala mi kolejna,
W ktorej wiedzialam ze gdyby umarl pan po 50
to tez by bylo straszne,
bo dozyl tylko 50 a mogl zyc jeszcze chwile...
Anitka byla kochanym dzieciakiem...
Każda śmierć pomaga nam cos zrozumiec,
teraz zrozumialam,że kazdy cos znaczy,
nawet dziecko, ktore jeszcze nic nie zrobilo, wystarsczy że byłO [*]
24.05 minie pierwsza rocznica smierci Andrzeja [*]
Bo Pan wie co robi....
poniedziałek, 18 maja 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)