poniedziałek, 17 grudnia 2007

WartoOośc! ktÓrym! s!ę k!eruUuje...

W życ!U najwazn!ejsza jest dla mn!e przyjaźń...
W!em jak sp!er*** kOmUś życ!e....
DUżO nerwÓw zjadłam mO!m kOffanym ps!aps!ÓłkOm
(szczegÓln!e wtedy, jak mÓj ROmeO Umarł[*])
Teraz Um!em O tym rOzmaw!ać,
Ale wtedy była masakra...
Ale te dwa pasztety były ze mną:P
! za tO !m dz!ękUje=*
Ostatn!O zaw!Odłam s!ę na k!mś,
MOżna pOmyśleć, że ja tylkO s!ę zawOdze :P
Ale teraz n!estety bardzO s!ę przejechałam=(
Naszczęśc!e te dwa charpagany ze mną zOstały=P
DZ!ękUje Wam za tO, że jesteśc!e=*

2 komentarze:

LOlkaa c(: pisze...

Ehh.. jUz s!e przyzwycza!lam dO tegO ze mn!e Obrazasz, ale mOze n!e tak pUbl!czn!e, dObra=D Hmm chyba w tO n!e w!erze Ty cOś madregO nap!salas, mUsze C! pOgratUlOwac, ale tO tylkO dlategO ze s!e ze mna kUmplUjesz...=P

Anonimowy pisze...

ja Cię kręce:P znaczy nie Ciebie:P he he :D wiem trochę walnieta jestem :D he he no ale zdaza sie :D:D chociaz sie przyznaje :P harpagan :D fajne too :p he he :P ja juz sie tez przyzwyczailam do Waszych humorów :P:P a Wy pewnie do moich :D:D koffam Was wariatki:D