MOge stw!erdz!ć,
tak z czystym sUm!en!em,
Że są lUdz!e ! parapety
(znam nawet pare klamek)
DOskOnałym przykładem jest mOja klasa...
WQ... mn!e k!lka OsÓb....
W!em, że n!e rOb!ą (chyba)
tegO specjaln!e,
Ale wytrzymać z n!m!
7 h dz!enn!e tO masakra=/
SzczegÓln!e mam na myśl!
Jedną OsObe...
Wtaj!mn!cyen! w!edzą
O kOgO chOdz!...
A tak pOza tym,
TO da s!ę jeszcze wytrzymać
Z n!m! 4 m!es!ąca,
Bedz!e c!ężkO,
Ale pewn!e fajn!e=)
czwartek, 28 lutego 2008
środa, 27 lutego 2008
Ja n!gdy n!e zapoOom!nam...
C!, ktÓrz mn!e znają,
! czytają blOga,
W!edzą, że w mO!m życ!U był,
A właśc!w!e jest n!ejak! M!chał.
Tak dla przypOmn!en!a,
TO n!e mÓj Ob!ekt westchn!eń.
M!chał pOmÓgł m! wtedy,
K!edy najbardz!ej tegO pO3ebOwałam.
Ostatn!O wz!ełO mn!e na wspOmn!en!a...
SzczegÓln!e jednej OsOby...
MOjegO dawnegO amanta[*]
K!łka OsÓb w!e O kOgO chOdz! [*]=(
(pOsty z pOłOwy l!stOpada)=(
Lecz n!e tylkO On....
O M!chale też myśle....
BrakUje m! czasam! jegO rad=')
(pOsty z kOnća grUdn!a/pOczątkU styczn!a)
Ehh....
N!ezapOm!nam O n!k!m...
ZebrałO m! s!e na wspOmn!en!a....
Fajn!e tak czasam! przypOmn!eć sOb!e,
jak to byłO k!edyś...
Dz!ękUje wszystk!m mO!m M!śkOm=*
! czytają blOga,
W!edzą, że w mO!m życ!U był,
A właśc!w!e jest n!ejak! M!chał.
Tak dla przypOmn!en!a,
TO n!e mÓj Ob!ekt westchn!eń.
M!chał pOmÓgł m! wtedy,
K!edy najbardz!ej tegO pO3ebOwałam.
Ostatn!O wz!ełO mn!e na wspOmn!en!a...
SzczegÓln!e jednej OsOby...
MOjegO dawnegO amanta[*]
K!łka OsÓb w!e O kOgO chOdz! [*]=(
(pOsty z pOłOwy l!stOpada)=(
Lecz n!e tylkO On....
O M!chale też myśle....
BrakUje m! czasam! jegO rad=')
(pOsty z kOnća grUdn!a/pOczątkU styczn!a)
Ehh....
N!ezapOm!nam O n!k!m...
ZebrałO m! s!e na wspOmn!en!a....
Fajn!e tak czasam! przypOmn!eć sOb!e,
jak to byłO k!edyś...
Dz!ękUje wszystk!m mO!m M!śkOm=*
wtorek, 26 lutego 2008
Zwykły, a jednak nadzwyczajny....
Wydawał s!ę zwykłym dn!em...
BUdz!k zadzwOn!ł jak zawsze O 6....
N!c jej n!e zastanaw!ałO....
Jest nOrmalną dz!ewczyną,
Żyje w nOrmalnym
(przynajmn!ej tak s!ę wydaje)
św!ec!e....
Ma przyjac!Ół, rOdz!ne...
Każdy dz!eń zaczyna spOkOjn!e...
Jednak ten był bardzO nerwOwy
Od samegO pOczątkU....
Wyszła dO szkOły...
Tam krzyk, nerwy, stres....
Sama n!e w!edz!ała cO s!ę z n!ą dz!eje.
WydawałO jej s!e tam ObcO....
N!e w!edz!ała cO mÓw!ć, rOb!ć.
CzUła s!ę tam n!echc!ana....
Chc!ała bardzO wrÓc!ć dO dOmU...
WrÓc!ła...
Tam zastała pUstke....
! cO dalej????
Mn!e też tO c!ekaw!....
Jeden dz!eń zm!en!ł wszystkO...
DO OkOła pełnO lUdz!,
A Ona nadal taka samOtna....
BUdz!k zadzwOn!ł jak zawsze O 6....
N!c jej n!e zastanaw!ałO....
Jest nOrmalną dz!ewczyną,
Żyje w nOrmalnym
(przynajmn!ej tak s!ę wydaje)
św!ec!e....
Ma przyjac!Ół, rOdz!ne...
Każdy dz!eń zaczyna spOkOjn!e...
Jednak ten był bardzO nerwOwy
Od samegO pOczątkU....
Wyszła dO szkOły...
Tam krzyk, nerwy, stres....
Sama n!e w!edz!ała cO s!ę z n!ą dz!eje.
WydawałO jej s!e tam ObcO....
N!e w!edz!ała cO mÓw!ć, rOb!ć.
CzUła s!ę tam n!echc!ana....
Chc!ała bardzO wrÓc!ć dO dOmU...
WrÓc!ła...
Tam zastała pUstke....
! cO dalej????
Mn!e też tO c!ekaw!....
Jeden dz!eń zm!en!ł wszystkO...
DO OkOła pełnO lUdz!,
A Ona nadal taka samOtna....
poniedziałek, 25 lutego 2008
M!astoOo pełne czarnych An!oOołÓw...
Mam dOść tych
ChOdzących !deałÓw....
WszytstkO jest tak!e
P!ękne,czyste,!dealne...
N!enaw!dze tegO!!!!!
DlaczegO ten fałsz
Jest Ukrywany???
Masz cOś dO mn!e,
TO pOw!edz m! tO,
A n!e p!er*** pO kątach...
CO????
BO!sz s!ę???
! słUszn!e...
Jest kOgO...
Udaje, że tegO N!e słysze,
Ale k!edyś przestane tO !gnOrOwać...
Ten, O k!m p!sze,
W!e, w czym zaw!n!ł....
TO, że n!e dałam
C! w twarz,
TO n!e znaczy,
Że C! wybaczam....
ChOdzących !deałÓw....
WszytstkO jest tak!e
P!ękne,czyste,!dealne...
N!enaw!dze tegO!!!!!
DlaczegO ten fałsz
Jest Ukrywany???
Masz cOś dO mn!e,
TO pOw!edz m! tO,
A n!e p!er*** pO kątach...
CO????
BO!sz s!ę???
! słUszn!e...
Jest kOgO...
Udaje, że tegO N!e słysze,
Ale k!edyś przestane tO !gnOrOwać...
Ten, O k!m p!sze,
W!e, w czym zaw!n!ł....
TO, że n!e dałam
C! w twarz,
TO n!e znaczy,
Że C! wybaczam....
sobota, 23 lutego 2008
A m!ałoOo być tak p!ękn!e... M!ałoOo n!e w!ać w oOoczy... M!el!śmy żyć dłuUugoOo ! szczęśl!w!e...
W sercU wc!ąż gra ta sama mUzyka...
TrOche śc!szOna,
Ale słyszalna...
C!emnOść Ogarn!ająca św!at..
PO śrOdkU ja,
Ja ta samOtna...
C!emnOść w sercU jest mOcn!ejsza,
S!ln!ejsza...
K!erUje ! zwyc!ęża....
W tym mrOkU stOje sama....
POmOcnych dłOn! mnÓstwO....
Gdy ja wyc!ągam ręke pO pOmoc,
Wszystk!e zn!kają...
! gdz!e tU sens????
Gdz!e ta "m!łOść"????
Gdz!e dObrOć,
K!erUjąca tym św!atem???
Gdz!e sens ! chęć życ!a???
Nadal n!e ma mOjegO An!Oła StrÓża,
Na pOdUszce są ślady jegO p!Ór,
Ale n!estety ja GO n!e w!dz!ałam...
A w!ęc prOszę C!ę An!ele...
Przyjdź,
POdaj ręke,
! pOw!edz, że kOchasz...
TrOche śc!szOna,
Ale słyszalna...
C!emnOść Ogarn!ająca św!at..
PO śrOdkU ja,
Ja ta samOtna...
C!emnOść w sercU jest mOcn!ejsza,
S!ln!ejsza...
K!erUje ! zwyc!ęża....
W tym mrOkU stOje sama....
POmOcnych dłOn! mnÓstwO....
Gdy ja wyc!ągam ręke pO pOmoc,
Wszystk!e zn!kają...
! gdz!e tU sens????
Gdz!e ta "m!łOść"????
Gdz!e dObrOć,
K!erUjąca tym św!atem???
Gdz!e sens ! chęć życ!a???
Nadal n!e ma mOjegO An!Oła StrÓża,
Na pOdUszce są ślady jegO p!Ór,
Ale n!estety ja GO n!e w!dz!ałam...
A w!ęc prOszę C!ę An!ele...
Przyjdź,
POdaj ręke,
! pOw!edz, że kOchasz...
wtorek, 19 lutego 2008
"Patrze n!e patrząc..."
DawnO tU byłam...
DUżO s!ę zebrałO...
OgÓln!e na wszystkO małO czasU...
Pare spraw przez tO pOm!jam,
Ale napewnO wrÓce dO n!ch...
A tak pOza tym wszystkO praw!e Ok...
DUżO s!ę zebrałO...
OgÓln!e na wszystkO małO czasU...
Pare spraw przez tO pOm!jam,
Ale napewnO wrÓce dO n!ch...
A tak pOza tym wszystkO praw!e Ok...
sobota, 16 lutego 2008
W głoOow!e ten szept, jak mÓw!sz "koOocham C!ę..."
PełnO myśl!...
ZerO OdpOw!edz!....
Pytam...
Myśle....
Błądze....
Płacze....
Bez rezUltatU...
C!ągla ta sama
Na!wna....
GłUp!a...
Mająca w głOw!e tO,
CO m!eć chce...
ZerO OdpOw!edz!....
Pytam...
Myśle....
Błądze....
Płacze....
Bez rezUltatU...
C!ągla ta sama
Na!wna....
GłUp!a...
Mająca w głOw!e tO,
CO m!eć chce...
czwartek, 14 lutego 2008
SzuUukam... Błądze.... Nadal n!c n!e w!em....
Ehh....
Tradycyjn!e zagUb!Ona....
Ostatn! czas dał m! w!ele dO myślen!a...
DUżO s!ę dOw!edz!ałam....
Za dUżO jednOcześn!e...
Czas s!ę zm!en!ć...
POtrzeba m! teraz dUżO s!ł
! pOmOcy....
Tradycyjn!e zagUb!Ona....
Ostatn! czas dał m! w!ele dO myślen!a...
DUżO s!ę dOw!edz!ałam....
Za dUżO jednOcześn!e...
Czas s!ę zm!en!ć...
POtrzeba m! teraz dUżO s!ł
! pOmOcy....
środa, 13 lutego 2008
W jednej ram!e z samoOotnoOośc!ą....
N!emal zawsze jestem taka straszn!e samOtna.
Z b!jącym szybkO sercem.
Z przysp!eszOnym n!e w!adOmO czemU tętnem.
- tO taka samOtnOść, w ktÓrej s!ę tęskn!.
SamOtnOść Uczy mn!e ObserwOwać.
N!e pOzwalam jej Odejść
A gdy chcę dać kOmUś swOją ObecnOść,
TO chOwam SamOtnOść w k!eszeń
! zOstaw!am ją na pÓźn!ej.
! trochę wtedy za n!ą tęskn!ę.
LUb!ę być samOtna.
MOże tO n!e wypada czasam!,
Ale k!edy chcę tO wyłączam s!ę dla św!ata.
- przestaję !stn!eć dla !nnych, chOć by tego chc!el!.
Wedy um!em z a u w a ż a ć.
- w SamOtnOści mÓj Umysł pOs!ada w!elk!e mOżl!wOśc!.
Z b!jącym szybkO sercem.
Z przysp!eszOnym n!e w!adOmO czemU tętnem.
- tO taka samOtnOść, w ktÓrej s!ę tęskn!.
SamOtnOść Uczy mn!e ObserwOwać.
N!e pOzwalam jej Odejść
A gdy chcę dać kOmUś swOją ObecnOść,
TO chOwam SamOtnOść w k!eszeń
! zOstaw!am ją na pÓźn!ej.
! trochę wtedy za n!ą tęskn!ę.
LUb!ę być samOtna.
MOże tO n!e wypada czasam!,
Ale k!edy chcę tO wyłączam s!ę dla św!ata.
- przestaję !stn!eć dla !nnych, chOć by tego chc!el!.
Wedy um!em z a u w a ż a ć.
- w SamOtnOści mÓj Umysł pOs!ada w!elk!e mOżl!wOśc!.
poniedziałek, 11 lutego 2008
Szczęśl!wa samOtnOść....
Szczęśl!wa jest samOtnOść tegO,
KtO pełen jest radOśc!,
KtO prawdę pOznaje
! prawdę w!dz!.
Szczęśl!wa jest wOlnOść
Od złOśliwOśc! tegO św!ata,
Wtrzem!ęźl!wOć wObec tegO,
CO wszystk!egO cO ma życ!e.
Szczęśl!wa jest wOlnOść
Od rOzkOszy tegO św!ata,
Rezygnacja z pragn!eń w!elk!ch,
Wyzbyc!e s!ę dUmy,
Jaka płyn!e z myśl!: „OtOm jest”
Jest tO naprawdę szczęśc!e najwyższe.
KtO pełen jest radOśc!,
KtO prawdę pOznaje
! prawdę w!dz!.
Szczęśl!wa jest wOlnOść
Od złOśliwOśc! tegO św!ata,
Wtrzem!ęźl!wOć wObec tegO,
CO wszystk!egO cO ma życ!e.
Szczęśl!wa jest wOlnOść
Od rOzkOszy tegO św!ata,
Rezygnacja z pragn!eń w!elk!ch,
Wyzbyc!e s!ę dUmy,
Jaka płyn!e z myśl!: „OtOm jest”
Jest tO naprawdę szczęśc!e najwyższe.
czwartek, 7 lutego 2008
A teraz gn!ew roOozpala moOoją krew....
MOgłeś mn!e m!eć...
MOgłeś na mn!e patrzeć....
MOgłeś mn!e dOtykać...
MOgłeś dO mn!e mÓw!ć...
Teraz jedyne cO mOżesz
TO Odp!er*** s!ę
Ode mn!e...
MOgłeś na mn!e patrzeć....
MOgłeś mn!e dOtykać...
MOgłeś dO mn!e mÓw!ć...
Teraz jedyne cO mOżesz
TO Odp!er*** s!ę
Ode mn!e...
środa, 6 lutego 2008
StO!my naprzec!w s!eb!e,
Ja jestem Ogn!em,
Ty jesteś drzewem.
Ja płOnę ty rOśn!esz,
Ja rOsnę Ty pOn!esz.
POdObasz się dz!ec!Om,
POetÓw Osłan!asz,
Ja z w!atrem szaleję,
W c!emnOśc!ach n!e błądzę.
S!ęgn!esz dO piekła,
Ja dOs!ęgnę n!eba.
Ja czas zaOkrąglam,
Ty w!eczn!e Um!erasz.
BOję s!ę C!eb!e
! Ty mn!e s!ę bO!sz.
Kw!tn!esz ! twOrzysz,
Ja palę ! n!szczę.
ZUżywasz ! w!ędn!esz,
Ja stap!am ! grzeję.
Czekamy na s!eb!e,
TUl!my s!ę w sOb!e
Czyn!ąc z każdej chw!l! pOczątek w!ecznOśc!.
Ja jestem człOw!ek!em,
A Ty jesteś BOg!em.
Ja jestem BOg!em,
Ty jesteś człOw!ek!em
Ja jestem Ogn!em,
Ty jesteś drzewem.
Ja płOnę ty rOśn!esz,
Ja rOsnę Ty pOn!esz.
POdObasz się dz!ec!Om,
POetÓw Osłan!asz,
Ja z w!atrem szaleję,
W c!emnOśc!ach n!e błądzę.
S!ęgn!esz dO piekła,
Ja dOs!ęgnę n!eba.
Ja czas zaOkrąglam,
Ty w!eczn!e Um!erasz.
BOję s!ę C!eb!e
! Ty mn!e s!ę bO!sz.
Kw!tn!esz ! twOrzysz,
Ja palę ! n!szczę.
ZUżywasz ! w!ędn!esz,
Ja stap!am ! grzeję.
Czekamy na s!eb!e,
TUl!my s!ę w sOb!e
Czyn!ąc z każdej chw!l! pOczątek w!ecznOśc!.
Ja jestem człOw!ek!em,
A Ty jesteś BOg!em.
Ja jestem BOg!em,
Ty jesteś człOw!ek!em
poniedziałek, 4 lutego 2008
ZnoOowuUu te 7 lat..
P!er...n!cze wszystkO...
Mam gdz!eś wszystk!e zmartw!en!a..
Bede żyła tak,
Jakbym znOwu m!ała
te 7 lat...
Mam gdz!eś wszystk!e zmartw!en!a..
Bede żyła tak,
Jakbym znOwu m!ała
te 7 lat...
sobota, 2 lutego 2008
CoOoś jest, a pÓźn!ej tegO n!e ma...
Tym razem byłO tO szczęśc!e...
ZbUb!łO s!ę nOca,
W c!emnej ul!cy....
PłakałO, krzyczałO...
ByłO samO....
Wtedy pOczUłO,
Jak tO jest,
Być samemU...
ZrOzUm!ałO jak
CzUłam s!ę ja...
Teraz jUż za pÓźnO...
N!e bede gO szUkała....
ZbUb!łO s!ę nOca,
W c!emnej ul!cy....
PłakałO, krzyczałO...
ByłO samO....
Wtedy pOczUłO,
Jak tO jest,
Być samemU...
ZrOzUm!ałO jak
CzUłam s!ę ja...
Teraz jUż za pÓźnO...
N!e bede gO szUkała....
piątek, 1 lutego 2008
TwoOoje słoOowa teraz n!c n!e znaczą...
Myślałeś, że jestem zwykłą dz!ewczyną???
Myl!łeś s!ę chlOpczykU
Jestem laską n!e dla c!eb!e.
TO, że spędz!łąm z tObą
2 tygOdn!e,
TO n!e znaczy,
Że m! załeży...
Zawsze tO ja wygrywam,
! tym razem tak byłO.
POraz kOlejny myl!łeś s!e,
Myśląc że tO TY mn!e ran!sz.
ObOje wemy jak byłO....
Zapam!ętaj że tO JA zawsze wygrywam,
A tacy chłOpcy jak TY przegrywają....
Myl!łeś s!ę chlOpczykU
Jestem laską n!e dla c!eb!e.
TO, że spędz!łąm z tObą
2 tygOdn!e,
TO n!e znaczy,
Że m! załeży...
Zawsze tO ja wygrywam,
! tym razem tak byłO.
POraz kOlejny myl!łeś s!e,
Myśląc że tO TY mn!e ran!sz.
ObOje wemy jak byłO....
Zapam!ętaj że tO JA zawsze wygrywam,
A tacy chłOpcy jak TY przegrywają....
Subskrybuj:
Posty (Atom)